Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował, że część polskich obywateli wciąż czeka na lotniskach w krajach Bliskiego Wschodu z powodu zakłóceń w ruchu lotniczym. Według niego Polacy są pod opieką linii lotniczych i konsulów, a obecnie nie znajdują się w bezpośrednim niebezpieczeństwie.
Szef MSZ podkreślił, że sytuacja w regionie dynamicznie się zmienia, dlatego wcześniej polskie resorty apelowały, by unikać podróży do krajów tego regionu.
Według Sikorskiego na ten moment najbezpieczniejszą formą wyjazdu dla podróżnych jest droga lądowa, ponieważ regularne loty od niektórych państw, jak Jordania czy Arabia Saudyjska, zostały ograniczone lub mogą zostać wkrótce zawieszone.
Minister przypomniał też, że w tej chwili Egipt nadal ma działające połączenia lotnicze, choć i to może się zmienić w zależności od rozwoju sytuacji.
LOT zawiesza połączenia
Polskie Linie Lotnicze Polskie Linie Lotnicze LOT zdecydowały o czasowym wstrzymaniu części rejsów. Jak poinformował rzecznik przewoźnika Krzysztof Moczulski, połączenia do Tel Awiw zostały zawieszone do 15 marca włącznie.
Dodatkowo – zgodnie z rekomendacją European Union Aviation Safety Agency (EASA) – odwołano loty do Dubaj oraz Rijad do 2 marca. LOT nie realizuje połączeń do Kataru.
Rzecznik przewoźnika przekazał, że poza wymienionymi kierunkami siatka połączeń jest obecnie obsługiwana zgodnie z planem.
Naloty i zamknięta przestrzeń powietrzna
Zakłócenia w ruchu lotniczym są konsekwencją sobotnich nalotów przeprowadzonych na Iran przez USA i Izrael. W ich następstwie wiele państw regionu zdecydowało się zamknąć swoją przestrzeń powietrzną. W sobotę rano do Warszawy zawrócony został samolot LOT-u lecący do Dubaju, a połączenia do Izraela zostały czasowo wstrzymane.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak informował wcześniej, że wszystkie rejsy LOT-u do i z Tel Awiwu zostały odwołane co najmniej do godz. 10:00 3 marca.
Polskie MSZ ostrzegło również, że w związku z szeroko zakrojoną operacją militarną w regionie możliwe są kolejne zamknięcia przestrzeni powietrznej lub znaczące utrudnienia w ruchu lotniczym – także nad Jordanią, Arabią Saudyjską, Libanem i Syrią.
Fala odwołań wśród międzynarodowych przewoźników
Rejsy do krajów Bliskiego Wschodu zawiesiło lub ograniczyło wiele zagranicznych linii lotniczych, w tym m.in.:
- Virgin Atlantic
- Air Arabia
- Norwegian Air Shuttle (loty do i z Dubaju)
- Air France (Tel Awiw i Bejrut)
- KLM (Amsterdam–Tel Awiw)
- Wizz Air (Izrael, Dubaj, Abu Zabi, Amman – do 7 marca)
- Lufthansa (Tel Awiw, Bejrut, Oman – do 7 marca)
- Qatar Airways
- Turkish Airlines
- Bulgaria Air (Tel Awiw – do 2 marca)
- Air India (połączenia do krajów Bliskiego Wschodu)
Sytuacja w regionie pozostaje napięta, a przewoźnicy na bieżąco dostosowują swoje decyzje do rozwoju wydarzeń.