Ochrona Środowiska
Spis treści
Chciałbym poruszyć temat naszego wpływu na świat.
Kiedyś myślałem, że żeby zrobić coś dobrego dla planety, trzeba polecieć gdzieś daleko – do dżungli, do Afryki, ratować zwierzęta, robić jakieś wielkie rzeczy.
A okazuje się, że mamy wpływ na otaczający nas świat każdego dnia, przy bardzo prostych wyborach.
Dobrym przykładem są zwykłe zakupy w sklepie.
CZEKOLADA
Kupując ją, najczęściej w ogóle się nad tym nie zastanawiamy.
A zanim trafi na półkę, musi zostać zebrane kakao, przetworzone i przetransportowane przez pół świata. I w tym całym łańcuchu najmniej zarabiają ci, którzy są na jego początku – czyli plantatorzy. Często pracują tam całe rodziny, a problem pracy dzieci wciąż istnieje w niektórych regionach. I tutaj pojawiają się organizacje, takie jak np. Fairtrade, które wprowadzają pewne standardy. Dbają o lepsze warunki pracy, uczciwsze wynagrodzenie i ograniczanie wykorzystywania dzieci. Więc wybierając produkty z takim oznaczeniem, masz realny wpływ na życie ludzi w krajach, gdzie to kakao jest produkowane – na przykład w Ghanie.
OLEJ PALMOWY
To jest coś, co jest praktycznie wszędzie i jednocześnie jest trochę niewygodnym tematem. Pod jego uprawy wycinane są ogromne obszary lasów tropikalnych, co prowadzi do niszczenia lokalnych ekosystemów. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Borneo, gdzie duże tereny lasów zostały przekształcone w plantacje palm.
Przez to wiele gatunków zwierząt straciło swoje naturalne środowisko, a część z nich jest dziś zagrożona wyginięciem. Zamiast ogromnej różnorodności roślin pojawiają się monokultury, czyli uprawa jednego gatunku.
To dodatkowo wpływa negatywnie na glebę i cały ekosystem. Natomiast ważne jest też to, że sam olej palmowy nie jest zły. Problemem jest sposób jego produkcji. Dlatego warto zwracać uwagę na certyfikaty zrównoważonej produkcji, takie jak RSPO, które mają na celu ograniczenie szkód dla środowiska i ochronę istniejących lasów.
KAWA
Bez niej wielu ludzi nie wyobraża sobie dnia. Kawę zbierają ludzie, którzy bardzo często pracują w trudnych warunkach i zarabiają naprawdę niewiele. Znowu pojawia się ten sam mechanizm, co przy czekoladzie. Możesz kupić najtańszą kawę z półki, albo możesz wybrać taką, która ma certyfikaty, np. Fairtrade albo Rainforest Alliance. A za tym często stoją lepsze warunki pracy, bardziej stabilne wynagrodzenie i uprawy, które mniej niszczą środowisko. Czyli takie, które nie powstają kosztem wycinki lasów i monokultur, tylko na przykład kawa uprawiana jest w cieniu drzew, w naturalnym środowisku, gdzie zachowana jest bioróżnorodność.
UBRANIA
Produkcja ubrań bardzo często odbywa się w krajach takich jak Bangladesz, Indie czy Wietnam,
gdzie koszty pracy są bardzo niskie. Ludzie pracują tam długo, w trudnych warunkach, których często nawet sobie nie wyobrażamy i zarabiają bardzo niewiele. Druga sprawa to wpływ produkcji na środowisko. Produkcja ubrań zużywa ogromne ilości wody. Do tego dochodzą chemikalia, farbowanie i transport. A jednocześnie w dzisiejszych czasach kupujemy więcej ubrań niż kiedykolwiek wcześniej i nosimy je coraz krócej.
Efekt?
Tony ubrań trafiają na wysypiska. Często po kilku założeniach. Dlatego warto kupować rzadziej, wybierać lepszą jakość i dawać ubraniom drugie życie.
RYBY I OWOCE MORZA
Kiedy kupujesz rybę w sklepie albo zamawiasz ją w restauracji, raczej nie zastanawiasz się, skąd ona się wzięła. A żeby trafiła na Twój talerz, ktoś musiał ją złowić. I najczęściej nie jest to jeden rybak z wędką, tylko duże statki i połowy na ogromną skalę. Tutaj pojawia się problem, który nazywa się przełowienie. Czyli moment, w którym wyławiamy z oceanów więcej ryb, niż są w stanie się naturalnie odtworzyć. Niektóre gatunki są dziś pod ogromną presją, a ich populacje spadają. Do tego dochodzi coś, o czym mówi się rzadziej. Przyłowy. Czyli sytuacje, w których razem z rybami w sieci trafiają też inne zwierzęta: żółwie, delfiny, ptaki morskie. I one często po prostu nie przeżywają. Kolejna sprawa to sposób połowu. Na przykład trałowanie denne, czyli przeciąganie sieci po dnie oceanu a to działa trochę jak buldożer. Niszczy wszystko, co jest na swojej drodze. Czy w takim razie mamy przestać jeść ryby? Nie o to chodzi. Możemy wybierać produkty oznaczone certyfikatem MSC. To oznacza, że ryby zostały złowione w sposób bardziej odpowiedzialny czyli nie wyławia się więcej, niż może się naturalnie odtworzyć, dba się o ograniczenie szkód dla ekosystemu i cały proces jest kontrolowany oraz sprawdzany.
KOSMETYKI
Kolejna rzecz, której używamy codziennie: żel pod prysznic, szampon, krem czy pasta do zębów. Na co tutaj można zwrócić uwagę? Pierwsza rzecz to testowanie na zwierzętach. Dobra wiadomość jest taka, że w Unii Europejskiej jest to zakazane. Ale to nie znaczy, że temat nie istnieje. Niektóre składniki mogły być testowane wcześniej, a część marek działa globalnie i podlega różnym przepisom w różnych krajach. Dlatego pojawiają się oznaczenia typu „cruelty-free”. To znaczy, że marka deklaruje, że nie testuje swoich produktów na zwierzętach.
Druga rzecz to skład. To jest ważne, bo to, co spłukujesz pod prysznicem trafia do wody. A w kosmetykach często znajdują się składniki, które trudno się rozkładają i mogą mieć wpływ na środowisko. Na przykład: mikroplastik,
silikony, detergenty, parabeny, syntetyczne zapachy czy filtry UV, które mogą szkodzić rafom koralowym. Na co jeszcze można zwrócić uwagę? Certyfikaty. Na przykład: Leaping Bunny, COSMOS lub ECOCERT, NaTrue, RSPO,
czy Vegan Society – tutaj ważna rzecz: „vegan” oznacza brak składników odzwierzęcych, ale to nie znaczy automatycznie, że produkt jest cruelty-free.
I trzecia rzecz — opakowania. Większość kosmetyków to jednorazowy plastik, który bardzo szybko trafia do kosza. I znowu — czy masz teraz wyrzucić wszystko i kupić nowe? Nie. Chodzi o to, żeby przy kolejnych zakupach wybierać produkty w opakowaniach, które można przetworzyć albo użyć ponownie.
ELEKTRONIKA
Czyli coś, co mamy praktycznie cały czas w ręku. Telefon, laptop, słuchawki. Żeby stworzyć te produkty, trzeba wydobyć surowce. Takie jak kobalt, lit czy metale ziem rzadkich. I to wydobycie bardzo często odbywa się w trudnych warunkach, a coraz częściej także z dna oceanów, które przy okazji są niszczone. Do tego dochodzi produkcja, transport i zużycie energii. A potem pojawia się kolejny etap. Wymiana. Nowy model wychodzi co roku.
Telefony wymieniamy co dwa, trzy lata. Nie dlatego, że się zepsuły, tylko dlatego, że pojawił się nowy model. I w ten sposób powstaje ogromna ilość elektrośmieci czyli sprzętu, który bardzo trudno przetworzyć
i który często trafia w miejsca, gdzie nikt sobie z tym dobrze nie radzi. I znowu — nie chodzi o to, żeby przestać używać technologii. Chodzi o coś dużo prostszego – żeby używać sprzętu trochę dłużej, naprawiać zamiast od razu wymieniać, albo kupować rzeczy, które już dostały drugie życie.
A teraz przejdźmy do czegoś więcej niż tylko zmiana nawyków przy zakupach.
Co możemy zrobić tutaj, w Polsce? Nie musimy od razu zmieniać całego swojego trybu życia. Czasem wystarczy:
nie pryskać wszystkiego chemią, możemy posadzić coś dla zapylaczy, albo wesprzeć jakąś inicjatywę. W Polsce działa wiele organizacji, które robią świetną robotę. Chronią wilki, ptaki, pszczoły, ale też różne gatunki, o których większość ludzi nawet nie słyszała. Dbają o lasy i puszcze. Bo prawda jest taka, że mamy lasy, które znikają albo się zmieniają. Mamy zwierzęta, które jeszcze są ale ich sytuacja nie zawsze jest dobra.
WILKI
Jeszcze jakiś czas temu praktycznie ich nie było. Dzisiaj wróciły. I jest to ogromny sukces ponieważ wilk to drapieżnik, który jest potrzebny, żeby ekosystem działał. Reguluje populacje innych zwierząt, eliminuje słabsze i chore osobniki, dzięki czemu całe środowisko jest zdrowsze. A jednocześnie to zwierzę, które budzi w ludziach duży strach, często oparty bardziej na mitach niż na rzeczywistości. Prawda jest taka, że wilki bardzo rzadko mają kontakt z ludźmi i raczej ich unikają. Natomiast problemem jest coś innego. Zabieranie im przestrzeni. Rozbudowa, drogi, fragmentacja lasów — to wszystko sprawia, że mają coraz mniej miejsca do życia. W tym momencie stajemy przed wyborem ile miejsca jesteśmy im w stanie zostawić. Bo ochrona przyrody to nie jest tylko ratowanie zwierząt.
PSZCZOŁY
Temat, który brzmi trochę banalnie dopóki nie zrozumiesz jednej rzeczy. Bez zapylaczy nie mamy jedzenia. Jeżeli ich liczba spada przez chemię albo brak roślin, to nie chodzi tylko o produkcję miódu. Chodzi o to, że nie ma kto zapylać roślin. A chodzi o produkty, które jemy na co dzień: jabłka, truskawki, borówki, maliny, wiśnie, czereśnie, ogórki, cukinia, dynia czy często zapylane przez trzmiele pomidory. Dalej migdały, rzepak, koniczyna, lucerna. I nagle okazuje się, że coś tak prostego jak to, co masz w ogródku albo na balkonie ma znaczenie. Możesz posadzić rośliny, które przyciągają zapylacze, możesz nie pryskać wszystkiego chemią. Możesz zostawić kawałek dzikiej przestrzeni.
JEŻE
Czyli zwierzęta, które mamy naprawdę blisko – w ogrodach, na działkach, czasem nawet w miastach. Większość osób kojarzy je jako coś sympatycznego. Ale jeże pełnią bardzo ważną rolę – żywią się tym, czego my często nie chcemy w ogrodzie: ślimakami, owadami, różnymi szkodnikami czyli są naszym naturalnym sprzymierzeńcem. I teraz pojawia się problem. Bo bardzo często, zupełnie nieświadomie, utrudniamy im życie: idealnie kosimy trawniki. usuwamy liście tworzymy ogrody, które są piękne ale martwe z punktu widzenia przyrody. Do tego dochodzą ogrodzenia, szczelne płoty, przez które jeż nie jest w stanie przejść. A on potrzebuje się przemieszczać. I jest jeszcze jedna rzecz, o której mówi się mało, a jest coraz większym problemem – roboty koszące. Jeże są aktywne głównie w nocy kiedy taki robot działa i takie spotkanie robota z jeżem może skończyć się bardzo źle. I znowu — nie chodzi o to, żeby nagle zmieniać wszystko ale możesz: zostawić kawałek ogrodu bardziej dziki, zrobić małe przejście w ogrodzeniu, nie używać chemii tam, gdzie nie trzeba.
NIETOPERZE
Czyli jedne z najbardziej pożytecznych zwierząt, jakie mamy. Nietoperze żywią się owadami — i to w naprawdę dużych ilościach. Jedna kolonia potrafi w ciągu jednej nocy zjeść tysiące owadów, w tym komary. To kolejna sytuacja, w której przyroda działa trochę za nas. Tylko musimy jej na to pozwolić i trochę jej w tym pomóc. Nietoperze nie znikają same z siebie. Problemem jest to, że zabieramy im miejsca do życia. Wycinamy stare drzewa, remontujemy budynki i zamykamy wszystkie szczeliny, rozświetlamy przestrzeń nocą. A to są dokładnie te miejsca, których one potrzebują.
PTAKI KRAJOBRAZU ROLNICZEGO
Kiedy myślimy o przyrodzie, to wyobrażamy sobie lasy, góry, dzikie miejsca. A tymczasem bardzo dużo rzeczy dzieje się na polach. Są ptaki, które żyją właśnie tam — na łąkach, na polach, między uprawami np skowronki, czajki, kuropatwy. I teraz problem jest taki, że ich liczba mocno spada ponieważ zmieniło się rolnictwo. Pola są coraz bardziej „idealne”, duże, równe, bez krzewów, bez dzikich fragmentów. Znikają miejsca, gdzie te ptaki mogą się schować, zbudować gniazdo, znaleźć pożywienie. Do tego dochodzi chemia. Mniej owadów to mniej jedzenia. I nagle okazuje się, że coś, co z naszej perspektywy wygląda jak lepiej zagospodarowana przestrzeń to dla przyrody oznacza problem. A czasem wystarczy coś bardzo prostego, zostawić pasy zieleni, miedze, krzewy. To naprawdę robi ogromną różnicę.
PŁAZY
To zwierzęta, które żyją trochę między światami. Potrzebują wody, żeby się rozmnażać, ale dużą część życia spędzają na lądzie. I przez to są bardzo wrażliwe na zmiany. Jeżeli coś zaczyna się dziać nie tak w środowisku, to one często znikają jako jedne z pierwszych. Kiedy znikają małe zbiorniki wodne, osuszamy tereny albo pojawiają się drogi to te zwierzęta tracą możliwość przemieszczania się. Próbując dotrzeć do miejsc rozrodu, napotykają przeszkody, których nie są w stanie pokonać. Co więc możemy zrobić? Jeżeli masz ogród, możesz stworzyć nawet niewielkie oczko wodne. I ważne — bez ryb. Dla nas to dekoracja, dla nich miejsce do rozmnażania. Możesz zostawić kawałek przestrzeni bardziej dzikiej. Nie wszystko musi być idealnie przycięte. Możesz ograniczyć chemię ponieważ płazy mają bardzo wrażliwą skórę i wszystko, co trafia do gleby czy wody, bezpośrednio na nie wpływa. Możesz też zrobić coś jeszcze prostszego – zostawić kawałek drewna, gałęzi, kamienie. Miejsce, gdzie mogą się schować. Czasem też wystarczy pomóc im wyjść z pułapki ponieważ zdarza się, że żaba wpada do studzienki, wiadra czy basenu i nie jest w stanie się wydostać. A wystarczy kawałek deski czy kamień, żeby dać jej drogę ucieczki.
STARE DRZEWA
Kiedy widzimy stare, spróchniałe drzewo albo kawałek martwego drewna w lesie często pierwsza myśl jest taka: to trzeba uprzątnąć. Jednak w rzeczywistości to jedne z najcenniejszych rzeczy, jakie mamy w przyrodzie. Takie drzewo to nie jest koniec życia, to jest jego centrum. W dziuplach mieszkają ptaki. W szczelinach — nietoperze. W drewnie rozwijają się owady. Na drzewie rosną grzyby. Setki gatunków są zależne właśnie od takich miejsc. I teraz wyobraź sobie, że to wszystko znika gdyż chcemy mieć ładnie i czysto: uporządkowany park czy uporządkowany las. I nagle okazuje się, że usuwając coś, co wygląda na martwe usuwamy całe życie, które się tam toczy. Przyroda nie musi być idealna, nie musi być równa. Ona potrzebuje przestrzeni, czasu i trochę chaosu. Czasem najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić jest zostawić coś w spokoju.
WOLONTARIAT
W Polsce działa sporo organizacji, które: chronią dzikie zwierzęta, prowadzą ośrodki rehabilitacji, monitorują populacje czy organizują akcje w terenie. Możecie być częścią takich działań. Nie zawsze od razu jako eksperci. Czasem jako osoby, które pomagają przy prostych rzeczach: w terenie, przy organizacji, czy przy działaniach lokalnych. Możecie uczestniczyć w akcjach sadzenia drzew, działaniach edukacyjnych, czy pomagać w miejscach, gdzie ratuje się zwierzęta i przygotowuje do powrotu do natury. Natomiast warto pamiętać o jednej rzeczy. Wolontariat bardzo często wygląda jak praca. Wiele osób wyobraża to sobie tak, że lecą do Kostaryki czy Panamy — plaża, słońce, czasem darmowe zakwaterowanie. I wygląda to jak idealne wakacje.
A w rzeczywistości na miejscu: trzeba sprzątać, karmić zwierzęta, czasem siedzieć w nocy i liczyć żółwie. To jest super doświadczenie ale warto wiedzieć, jak to naprawdę wygląda. Jeśli chodzi o wolontariaty za granicą, to takie wyjazdy często trwają minimum kilka tygodni, a nawet miesięcy. Bo ktoś musi Cię nauczyć, co robić, a potem Ty musisz być w stanie coś realnie dać od siebie.
A jeśli nie masz na to czasu albo możliwości to nadal możesz pomagać.
Możesz wspierać takie miejsca zdalnie: kupując produkty, dorzucając się do projektów, śledząc akcje. Czasem nawet symbolicznie.
Jak wybrać dobry wolontariat?
Ofert jest dużo a nie wszystkie są warte Twojego czasu i pieniędzy. Warto sprawdzić kilka rzeczy: kto stoi za projektem, czy to jest organizacja, która działa od lat, czy coś, co powstało „pod turystów”. Na co idą pieniądze. Czy realnie wspierają dane miejsce, czy głównie organizują doświadczenie dla przyjezdnych. Jaka jest Twoja rola. Czy naprawdę pomagasz.
Są też rzeczy, które powinny zapalić czerwoną lampkę.
Jeżeli: masz bardzo łatwy dostęp do dzikich zwierząt, możesz je dotykać bez ograniczeń,
robić zdjęcia na wyciągnięcie ręki to najczęściej nie jest to dobre miejsce albo jeśli wszystko wygląda bardziej jak atrakcja turystyczna niż realna pomoc to też warto się zastanowić.
Wolontariat za granicą najczęściej kosztuje. Płacisz za udział, zakwaterowanie czy wyżywienie. To może być zaskoczenie ale to nie zawsze jest złe. Te pieniądze często utrzymują cały projekt, tylko znowu — trzeba wiedzieć, gdzie one trafiają.
Jeszcze jedna ważna rzecz. Nie każdy musi jechać na drugi koniec świata. Czasem mamy takie poczucie, że „tam” pomożemy bardziej, a to nie zawsze jest prawda ponieważ możesz zrobić bardzo dużo tutaj. Czasem większą wartością jest pomaganie regularnie, lokalnie niż jednorazowy wyjazd.
Ale z drugiej strony taki wyjazd potrafi naprawdę zmienić perspektywę. Nagle widzisz na własne oczy, jak wygląda ochrona przyrody. Ile pracy to kosztuje. Jak bardzo to wszystko jest kruche. To zostaje z Tobą na długo bo po powrocie patrzysz na świat trochę inaczej.
PODRÓŻOWANIE
W wielu miejscach na świecie, podczas wyjazdów, możesz spotkać się z różnymi inicjatywami. Na przykład na Sri Lance możesz odwiedzić plażę, gdzie żółwie składają jaja. Płacisz za wejście, dla Ciebie to jest atrakcja,
ale dla nich to realne wsparcie ochrony tego miejsca. W Tajlandii możesz wybrać się do ośrodka, gdzie zajmują się ratowaniem żółwi. Dla Ciebie to doświadczenie, a dochód z biletów wspiera utrzymanie i rozwój tego miejsca.
Ale tutaj bardzo ważna rzecz. Zawsze sprawdzaj miejsca, do których się wybierasz. Czy zwierzęta są faktycznie pod ochroną. Czy naprawdę się im pomaga. Bo są też miejsca, które wyglądają dobrze tylko na pierwszy rzut oka. Na przykład takie, gdzie zwierzęta są głodzone, żeby przychodziły do turystów po jedzenie. Albo miejsca, gdzie wciąż wykorzystuje się słonie do jazdy. Takich miejsc nie należy wspierać. Bo zdrowie i życie tych zwierząt
jest ważniejsze niż zdjęcie na Instagramie.
Na naszej stronie, w dziale „Zmieniaj świat”, zapraszam do zapoznania się z wolontariatami,
jakie oferują organizacje w Polsce i na świecie. Ten dział będziemy rozwijać. A organizacje, które chciałyby się tam znaleźć, zapraszamy do kontaktu. To projekt non profit — nie pobieramy żadnych opłat za umieszczenie informacji o Waszej działalności.
Posłuchaj podcastu tam gdzie lubisz:
Co dalej? Praktyczne wsparcie:
Via ferraty bez kompromisów
[współpraca partnerska]
Ubezpieczenie dla miłośników via ferrat
[współpraca partnerska]
Aplikacje, które prowadzą na via ferraty
Dodatkowe informacje
Elektronika:
Ochrona sprzętu:
Sprzęt deskowy:
Książki podróżnicze i przewodniki:
Odszkodowanie za lot:
Korzystając z powyższych linków wspierasz rozwój strony – dziękuję!
[Artykuł zawiera linki afiliacyjne oraz elementy współpracy komercyjnej. Oznacza to, że mogę otrzymać prowizję, jeśli skorzystasz z niektórych ofert – bez dodatkowych kosztów dla Ciebie. Polecam wyłącznie usługi i produkty pasujące do tematyki strony lub takie, które sam sprawdziłem.]













